…bribes des années passées …okruchy z lat minionych


Je naquis à Cracovie dans une famille qui depuis plusieurs générations cultivait des traditions patriotiques et de travail social. Dans mes veines coule un sang mélangé de montagnards, de la noblesse lithuanienne et arménienne … et qui sait de qui encore. Mon arrière-grand-père maternel, le comte Michał Brzytwa Dobrzyński, participa à l’Insurrection de Janvier, et son fils, Wojciech Brzytwa Dobrzyński fut légionnaire de la Première  Compagnie d’Infanterie – il mourut en captivité en Sibérie. Parmi mes ancêtres du côté de mon arrière-grand-mère Arménienne, Franciszka Skalska qui naquit à Stanisławów, il y a un archevêque de Lvov, Izaak Mikołaj Isakowicz. Mon arrière-grand-père paternel, Szymon Samek, ajouta dans mes veines un peu de sang de montagnards. Son fils qui est mon grand-père, Józef Samek, combattit pendant la guerre polono-bolchevique en tant qu’académicien bénévole et après l’indépendance il obtint le grade de docteur en droit à l’Université Jagellonne. Avant la deuxième guerre mondiale, il fut vice-directeur de la Banque Nationale Agricole à Cracovie. Un grand amateur de montagne Tatras, lors d’une escapade dans une des grottes il eut un accident et mourut peu de temps après en 1973 des suites de son emprisonnement prolongé sous terre. Sa sœur, Maryla Samek, /enseignante/  habita pendant de nombreuses années à Zakopane et elle fut très proche du milieu de Witkacy. Notre famille possède toujours son portrait (« Portrait de Maryla ») peint par Witkacy. La sœur de ma grand-mère, Jadwinia Kowalska, s’occupa en tant que bénévole pendant la guerre de quatorze des malades atteints du typhus, elle contracta la maladie et en mourut à l’âge de 18 ans. Ma grand-mère, Maria Samek (née Kowalska) fut la première employée femme de la Poste Polonaise. Mon oncle Jerzy Stebnicki, aviateur de l’escadron 300  db de Faldingworth, fut tué le 10.IV.1945 pendant un vol de combat ayant pour mission de bombarder le port de Kiel (un cuirassé allemand « Admiral Scheer » coula à la suite de ce bombardement). Mon père, professeur Jan Sławomir Samek, historien de l’art, consacra toute sa vie à l’enseignement et à l’éducation des étudiants des écoles supérieures et des doctorants – et au Patrimoine National Polonais. Ma mère, dr Izabella Rejduch – Samek, éleva ses deux enfants et elle fut précurseur dans le domaine de la recherche sur l’art judaïque en Pologne.

Et moi ? – Eh bien, il est impossible d’énumérer tous mes illustres ancêtres. Aujourd’hui j’essaye simplement de porter dignement leur héritage. J’ai intégré ici leur souvenirs, les photos, tout ce qui fut conservé dans les archives familiales ou dans la mémoire de mes proches …… bribes des années passées.

Urodziłam się w Krakowie w rodzinie z wielopokoleniowymi tradycjami patriotycznymi i społecznymi. W moich żyłach płynie mieszanka krwi góralskiej, szlachty litewskiej, ormiańskie…  i kto wie jeszcze kogo? Mój pradziad ze strony matki, hrabia Michał Brzytwa Dobrzyński, brał udział w powstaniu styczniowym, jego syn Wojciech Brzytwa Dobrzyński był legionistą I Kadrowej – zginą w niewoli na Sybirze. Do moich atentatów ze strony prababki Ormianki Franciszki Skalskiej, pochodzącej ze Stanisławowa należy Izzak Mikołaj Isakowicz arcybiskup Lwowa. Pradziad ze strony Ojca Szymon Samek, to ta  moja krew Góralska. Jego syn, a mój  dziadek, Józef Samek jako akademik ochotnik walczył w wojnie bolszewickiej, po odzyskaniu niepodległości uzyskał stopień Dr. prawa na UJ, był  przed wojną wicedyrektorem Państw. Banku Rolnego w Krakowie.  Był wielkim miłośnikiem Tatr, po jednej z wypraw do Tatrzańskich Jaskiń, na wskutek nieszczęśliwego wypadku i długotrwałego przebywania pod ziemią zmarł w 1937r. Jego siostra Maryla Samek /nauczycielka/ przez wiele lat mieszkała w Zakopanym i była związana ze środowiskiem Witkacego/ w posiadaniu naszej rodziny znajduje się portret „Maryli” autorstwa Witkacego. Siostra mojej babci, Jadwinia Kowalska podczas I Wojny Światowej  jak ochotniczka opiekowała się chorymi na tyfus żołnierzami w szpitalu, niestety zaraziła się i zmarła w wieku 18 lat. Moja babcia Maria Samek( z domu kowalska) była pierwszą pracownicą- kobietą Poczty Polskiej, wuj Jerzy Stebnicki lotnik z Dywizjonu 300 db w Faldingworth  zginął 10.IV.1945r. podczas lotu bojowego w celu zbombardowania portu w Kilonii (w wyniku bombardowania został zatopiony niemiecki pancernik „Admiral Scheer”). Mój ojciec profesor Jan Sławomir Samek, historyk sztuki, całe życie poświęcił kształceniu i wychowywaniu studentów, magistrantów, doktorantów – Polskiemu Dziedzictwu Narodowemu. Moja Matka dr. Izabella Rejduch – Samek, wychowała dwoje dzieci i jest prekursorem w zakresie badan nad polskimi judaicami.

Co do mnie? – No cóż wszystkich moich szanownych przodków wymienić nie sposób, dzisiaj po prostu  staram się godnie nieść ich dziedzictwo.  Tutaj zamieszczam o Nich wspomnienia, zdjęcia, to co zachowało się w archiwach rodzinnych, w pamięci moich bliskich… okruchy z lat minionych.

Les photos de mes proches provenant de l’album familial – Zdjęcia moich bliskich z archiwum rodzinnego.